Moje Koty 2018


Rok 2018 zaczął się czterokotnie, ale już w styczniu nieoczekiwanie przybyła dwójka, zabrana w smutnych okolicznościach z Sopotu od mojej Mamy. Pomimo dużego kociego doświadczenia był to dla nas obojga pierwszy przypadek adopcji obcych kotów dorosłych, a właściwie już kocich seniorów. Bury Kocmyr miał w chwili przeprowadzki około 10 lat, a drobna, buro-biała Tusia (Tusia III, jeśli chodzi o historię tego imienia w obu rodzinach) - około siedmiu. Pomimo że Kocmyr i Tusia spędziły siedem lat razem, nie wyglądały na specjalnie zaprzyjaźnione i po pierwszej wspólnej nocy pod narożną komódką w korytarzu Myrek zdecydował, że nie będzie tracić czasu na banie się i wyszedł do ludzi. Już po tygodniu był słodkim pieszczochem i przytulakiem, Tusia zaś pozostawała wbita w ciemne zakamarki. Wychodziła czasem, ale widząc człowieka natychmiast zwiewała do schronu. Oczywiście nikt jej nie pogania i ma cały czas potrzebny, by nabrać do nas zaufania.



Sopot 08/2009


Sopot 01/2012


19/01/2018
Moją wiedzę o wieku Myrka i Tusi opieram na starych zdjęciach - Myrek w 2009 miał około roku, a Tusia na początku 2012 była jeszcze kociakiem. Jeśli mnie pamięć nie myli Tusia była dokarmianym wolnożyjącym kotem, zabranym do domu podczas choroby, zaś Kocmyr (wraz z jego dziwnym imieniem) przybył z fundacji.
Ostatnie zdjęcie przedstawia transport pociągiem
z Sopotu do Poznania. Były nerwy, ale koniec końców wszystko przebiegło sprawnie.


   
 
2018
       
       
Pierwsze zdjęcia Kocmyra - 4 dni po przyjeździe
 
Tusia tego samego dnia
 
Po tygodniu Myrek...
       
...demonstrował już pełnię burego czaru :)
       
Pomimo poważnego wieku wszystkie kły Myrka są na miejscu
 
Miesiąc po przyjeździe - wyjątkowy moment: Tusia na lodówce (przez 5 minut...)
 
Szisza znalazła nową ofiarę, ale Myrek nie daje się!
 
Myrek ryczkowy
 
     
Myrek komódkowy
 
Myrek słoneczny
       
Zuza słoneczna
       
Zagadka - co robi ogon Kory?
 
Kora słoneczna
       
Sinsar Dubh słoneczna, acz napuchana (cała "sesja" słoneczna odbyła się w połowie marca)
 
Myrek nie chce, żebym wychodziła
       
Kiedy nie ma Dużego, koty opanowują biurko (początek kwietnia)
       
                 
   
Kwiecień/maj - coraz więcej Tusi i chyba coraz więcej ogona Falliona...
   
                 
        ... natomiast burego czaru Kocmyrka nigdy nie jest za dużo <3
                 
    Połowa maja - ten sam kocyk, te same burasy... ?
Nie, to Myrek (drugi plan) poleguje raz z Zuzą, a raz z Fallionem...
       
 

.
<<<
Copyright Gata 2018